Poduszka z definicji

Wszyscy wiemy, co to jest poduszka - prawda? Pewnie nawet w tej chwili widzisz oczyma duszy standardową poduszkę.
A jakbym ci kazała podać definicję - to co byś powiedziała? Pewnie przejrzałabyś w myśli wszystkie przedmioty tego typu, które potrafisz sobie przypomnieć i wypisałabyś wspólne cechy. Na przykład coś takiego:
  • służy do podkładania pod głowę do spania
  • wypchane w środku czymś miękkim
  • prostokątne albo kwadratowe


A czy to jest poduszka?


No jest. Czyli kształt nie ma znaczenia.
A to:
Cóż, to też jest poduszka, oczywiście, ale do ozdoby, a nie do spania. W tym momencie uświadamiamy sobie, że przez poduszki rozumiemy kilka różnych rzeczy - nie tylko to coś pod głową do spania. Może nawet przypomnimy sobie, że to też są poduszki:
(http://www.sosrodzice.pl/poduszka-do-karmienia/)
To jest poduszka do karmienia. Są też poduszki powietrzne, poduszki do samolotu, poduszki do pieczątek itd.


Ale nawet jak sobie doprecyzujemy, że chodzi nam o zwykłe poduszki, to i tak sprawa nie jest taka prosta: bo nie chodzi o kształt, nie chodzi o to, czym wypchane i jak bardzo miękkie - w sumie tylko przeznacznie się liczy. Ale czy to jest poduszka?
Jest miękkie, można na tym spać (sprawdzone!), odpowiedniej wielkości… Od biedy można by powiedzieć, że hipopotam jest poduszką, ale tylko jeśli rzeczywiście ktoś na nim sypia. W przeciwnym razie - na przykład kiedy będzie leżał na kanapie - to jest pluszakiem, maskotką, a nie poduszką.
Jeśli ktoś śpi na złożonym kocyku, to to coś co ma pod głową nadal jest kocykiem, a nie poduszką.
Jeśli ktoś używa worka wypełnionego pierzem do uszczelnienia okna, żeby mu zimne powietrze nie leciało między framugą a parapetem, to ten worek poduszką nie jest.
Bo tak naprawdę NIC poduszką NIE JEST. Nie ma żadnego testu na “poduszkowość”. My tylko daną rzecz poduszką NAZYWAMY. “Poduszka” jest słowem, które istnieje w naszej głowie. Coś, co leży na naszym łóżku jest rzeczą, która o byciu poduszką nic nie wie. To my tej rzeczy przypisujemy nazwę i to od nas - i tylko od nas - zależy, czy tak ją nazwiemy, czy nie. Słowo z naszej głowy łączymy z przedmiotem w świecie rzeczywistym.
Słowa mają sens, jeśli zgadzamy się z innymi co do ich znaczenia. Jeśli umówiliśmy się - my, ludzie - że te konkretne przedmioty będziemy nazywać w ten sposób. Dlatego definicje są potrzebne - żeby ktoś, kto nie wie jak nazwać daną rzecz, mógł skorzystać z nazwy już istniejącej, a nie wymyślać nową.
O tym że słowa i rzeczywistość to nie jest to samo przekonujemy się czasem przy nauce języków obcych. Poduszka po angielsku to albo pillow albo cushion. Ale jak w wyszukiwarce obrazków wpiszemy te słowa, to dostaniemy całkiem inne wyniki. Bo to, na co my w języku polskim mamy jedno słowo, w angielskim mają dwa. Bo oni, w odrobinkę innej kulturze, w trochę innych warunkach - a może tak naprawdę przez przypadek - odróżnienie poduszki do spania od poduszki dekoracyjnej uważali za ważne. A my nie. I to przecież nie tak, że oni ponazywali świat bardziej lub mniej zgodnie z prawdą. Możemy jedynie powiedzieć, że wygodniej lub mniej wygodnie.
Odkrycie tego, że słowa, nazwy są w naszych głowach, a przedmioty w rzeczywistości było dla mnie olśnieniem. Długo, bardzo długo, myślałam, że przedmioty czymś są. Poduszkami, pluszakami, kocykami. Oczekiwałam, że w razie wątpliwości będę mogła jakoś sprawdzić: czy ta rzecz jest na pewno poduszką? Porównać z definicją. Włożyć pod mikroskop i zobaczyć, czy na tworzących ją cząsteczkach jest napisane: “PODUSZKA” albo “MASKOTKA”. Długo mi zajęło uświadomienie sobie, że “to jest poduszka” oznacza “umówiliśmy się, że przedmiot który tak wygląda będziemy opisywać słowem poduszka”. I że jedyne co mogę sprawdzić, to czy użycie tego słowa w odniesieniu do jakiejś rzeczy nikogo nie zmyli i nikogo nie wprowadzi w błąd.
Dlatego bardzo musimy uważać, gdy w trakcie sporu o to, czy coś jest czy nie jest poduszką, ktoś używa argumentu: “przecież to jest poduszka z definicji!”. Bo jeśli pojawia się wątpliwość, to prawie zawsze dotyczy ona nie tego, czy dany przedmiot spełnia wymagania definicji - tylko tego, czy ta definicja jest słuszna. Czy jest taka, jaką powinniśmy mieć, taka jaką byśmy chcieli. I wtedy nie można ulegać pokusie sprawdzenia, czy to coś ma w środku małymi literkami napisane “poduszka”, tylko zastanowić się, czy my chcemy tę rzecz poduszką nazywać. I nie ma tu “nieprawdziwych” odpowiedzi. Może się tylko zdarzyć, że wybierzemy odpowiedź niepraktyczną.

Komentarze

Popularne posty

Inne ciekawe blogi

Strona na facebooku