Po siódme: Nie kradnij

Jakiś czas temu zastanawiałam się nad różnicą między myśleniem, które prowadzi do nowych wniosków (postawa detektywa, postawa kupującego) i myśleniem, które jest nakierowane na “udowodnienie” z góry założonej tezy (postawa prokuratora, postawa agenta). Na zakończenie zaproponowałam ćwiczenie polegające na wymyśleniu potencjalnego argumentu, który byłby wystarczająco mocny, by obalić jakieś przekonanie, które jest bardzo bliskie twojemu sercu. Żeby nie być gołosłowną sama też spróbowałam to zrobić.

Amden, Szwajcaria. Wbrew pozorom - w styczniu,

Wybrałam coś, z czym zgadzam się bez zastrzeżeń: “kradzież jest zła”. Jasne, są sytuacje, w których kradzież mogłaby być usprawiedliwiona - ciężko potępić matkę kradnącą chleb dla dzieci. Ale to, że w pewnych sytuacjach zły czyn może być usprawiedliwiony, nie zmienia faktu, że jest to czyn zły. A ja szukam czegoś innego: argumentu, który mógłby mnie przekonać, że kradzież nie jest zła. W ogóle.

I wiesz co? Gdyby się okazało, że w jakimś społeczeństwie kradzież jest moralnie obojętna, albo nawet jest na nią przyzwolenie, a mimo to ludzie w tym społeczeństwie są szczęśliwi - może nawet szczęśliwsi niż my - to musiałabym się zastanowić. Bo może jest tak, że gdy ktoś zabierze ci coś, co do ciebie należy, to w pierwszym momencie czujesz się źle i to boli, ale na dłuższą metę pozwala ci się wyzwolić spod władzy przedmiotów? Uczy się skupiać na “być” a nie “mieć”?

Gdyby się okazało, że usunięcie tego zakazu prowadzi do świata, w którym żyje się lepiej i inne wartości kwitną, to przestałabym się upierać, że nie wolno brać czegoś, co nie należy do ciebie.

Nie znam społeczeństwa, gdzie kradzież byłaby uznawana za coś dobrego. Wydaje się, że chęć ochrony swojej własności jest dość mocno wpisane w nasze człowieczeństwo. Tak więc - teoretycznie potrafię sobie wyobrazić, że zmieniam zdanie w ważnej dla mnie kwestii - i odrzucam “Nie kradnij” - ale póki co, nie mam żadnych powodów by to zrobić. Żadnych. Najmniejszych. Mam tylko całkowicie wymyślony scenariusz, gdy to byłoby możliwe.

Amden, Szwajcaria. Bo jak się ogląda ładne widoki, to się lepiej czyta.

Ale wiesz co? Łatwiej jest mi rozmawiać z kimś, kto twierdzi, że kradzież nie jest zła. Łatwiej jest mi spokojnie wysłuchać jego poglądów i nie bronić się przed nimi automatycznie. Łatwiej jest rozmawiać.

(Może to jest moje lekarstwo na to (link do strony po angielsku)?

Komentarze

Popularne posty

Inne ciekawe blogi

Strona na facebooku