Poczęcie

“Czy to nie jest niesamowite? Ten pierwszy krok do tego, żebym JA była MNĄ, mieszanką moich rodziców, ale jednak od nich inną. Zdarzenia, w którym tyle mogło pójść nie tak, a mimo to udało się na tyle, że mogę tu siedzieć i pisać te słowa. Czasem sobie myślę, że te crossing-over to były właśnie początki mojego życia.
I jednocześnie śmieszy mnie i zadziwia, że moje początki miały miejsce zanim jeszcze stałam się człowiekiem!”

Halbinsel Au

Tak pisałam ostatnio, kończąc wpis o tym jak fascynuje mnie moment, kiedy powstały moje geny. Być może ktoś z Was poczuł się zaskoczony moim stwierdzeniem, że nie byłam wtedy człowiekiem. A może wprost przeciwnie, bez zdziwienia złożył to na karb mojej zrelatywizowanej moralności :)
Lecz to nie tak: zapłodnienie oznacza powstanie nowego osobnika danego gatunku - również w przypadku człowieka. JA - jako osobny byt - zaczęłam się tworzyć w momencie poczęcia.
Tylko że, widzicie, wtedy już wszystko było jasne. Mój materiał genetyczny już istniał - zanim zostałam poczęta.
Kiedy dwoje ludzi bierze ślub, stają się małżeństwem. Ten uroczysty moment, kiedy składają sobie przysięgę w urzędzie albo przed ołtarzem jest początkiem ich małżeństwa. Ale to, jaki ten związek będzie zależy przede wszystkim od tego, jakimi oni są ludźmi. A to jakimi są ludźmi wiemy dużo wcześniej - i na tej podstawie możemy (no dobra, psychologowie może mogliby gdyby to było możliwe - wiecie, o co mi chodzi, tak teoretycznie) dokładnie stwierdzić, jak to stadło będzie sobie radzić. Na dwa dni przed ślubem małżeństwo jeszcze nie istnieje - ale już wiemy wszystko, co potrzebujemy wiedzieć, by stwierdzić jakie będzie. Oczywiście nie wiemy jeszcze, czy na 100% do niego dojdzie (może panna młoda ucieknie jednak z organistą?), ale wiemy dokładnie, jakie będzie JEŚLI do niego dojdzie.
Tak samo jest z zapłodnieniem. Komórka jajowa (ponoć właściwsza nazwa to oocyt, bo jeszcze jest w ostatnim stadium mejozy) ma już dokładnie ustalone DNA nawet na kilkanaście godzin przed zapłodnieniem. Każde takie jajeczko jest inne. Każde jest jedyne w swoim rodzaju. Jajeczko nie jest kopią komórki matki - jest zupełnie nowym bytem. JEŚLI do zapłodnienia dojdzie, to każda komórka rozwijającego się człowieka będzie miała właśnie taki zestaw chromosomów “od mamy”.
Podobnie z plemnikami. Plemniki tworzą się nawet kilka tygodni przed zapłodnieniem. Każdy plemnik ma unikalny i jedyny w swoim rodzaju zestaw chromosomów.Jeśli plemniki nie zostaną wykorzystane, obumierają i ich części będą użyte do budowy nowych. Jeśli uda im się dostać do jajowodu mogą połączyć się z komórką jajową (jeśli akurat kilka godzin wcześniej miała miejsce owulacja) albo cierpliwie czekać, aż komórka jajowa się pojawi (nawet kilka dni). Jeśli się doczeka - rozwijający się organizm będzie miał dokładnie takie jak on chromosomy “od taty”. Dla każdej pary plemnik+jajeczko potrafimy powiedzieć dokładnie jakie byłoby dziecko, które by się z niej poczęło.
Zapłodnienie jest na pewno arcy-ciekawym procesem z punktu widzenia biologii komórki - ale na tyle skomplikowanym, że nie mam odwagi pisać na ten temat bez lepszego przygotowania. I oczywiście jest bardzo ważnym momentem w naszym życiu - nie miałam zamiaru tego poddawać w wątpliwość. Po prostu o powstawaniu genów więcej czytałam i bardzo mi się to spodobało.

Na swoje usprawiedliwienie podam taki przykład: jak myślisz, co było ważniejsze w twoim życiu: to że twoi rodzice spędzili tych parę intymnych chwil  - czy to, że się wcześniej urodzili?




Czytaj dalej: Nowy wątek

Komentarze

Popularne posty

Inne ciekawe blogi

Strona na facebooku