Czy wierzysz we wszystko, co czytasz?

Rzeka Sihl. Koło Zurychu.

Opowiem Wam o pewnym eksperymencie naukowym. Psychologowie zaprosili do siebie ochotników na krótkie badanie (oni często tak robią). Zadanie było proste. Mieli przeczytać pojawiające się kolejno na ekranie zdania opisujące przebieg przestępstwa, a następnie zdecydować, na jak wysoką karę winny zasłużył. Jednocześnie uczestnicy zostali ostrzeżeni, że w tej historii pojawią się też fałszywe zdania, wyraźnie zaznaczone na czerwono. Te zdania mają zignorować, one są nie tylko nieprawdziwe, ale w ogóle pochodzą z innej sprawy. Tylko zdania na czarno się liczą.
Jak to zwykle bywa, uczestnicy zostali podzieleni na dwie grupy. Pierwsza grupa widziała mniej więcej coś takiego:

Adolf S. zaczaił się na ofiarę w hali fabrycznej.
Wcześniej ofiara groziła rodzinie winnego śmiercią.
Cierpliwie czekał aż tylko ofiara pozostanie w budynku zakładu.
Kiedy ofiara ruszyła na obchód, wydobył z plecaka nóż.
[...]
Ofiara leżała w bezruchu.
Adolf S. wyszedł z budynku fabryki i udał się do domu.
Świadkowie widzieli, że idąc ulicą płakał.

Tekst dla drugiej grupy był w przybliżeniu taki:

Adolf S. zaczaił się na ofiarę w hali fabrycznej.
Wcześniej obiecał ofierze, że pomoże mu w leczeniu niepełnosprawnej córki.
Cierpliwie czekał aż tylko ofiara pozostanie w budynku zakładu.
Kiedy ofiara ruszyła na obchód, wydobył z plecaka nóż.
[...]
Ofiara leżała w bezruchu.
Adolf S. wyszedł z budynku fabryki i udał się do domu.
Świadkowie słyszeli, że śmiał się szyderczo zamykając bramę.
Uczestnicy badania mieli po przeczytaniu tych tekstów odpowiedzieć na parę pytań oraz zaproponować wysokość wyroku (od 0 do 20 lat więzienia). Osoby, które czytały pierwszą wersję, chciały średnio 6 lat więzienia, a osoby czytające drugą wersję - średnio 7. Podobnie osoby, które czytały wersję z okolicznościami łagodzącymi, trochę łagodniej oceniały poziom niesympatyczności i zagrożenia.
Naukowcy zrobili jednak coś jeszcze. Troszeczkę utrudnili zadanie. Na dodatkowym pasku na ekranie przesuwał się ciąg cyfr. Część uczestników (równa w obu grupach) miała za zadanie przycisnąć guzik, kiedy tylko pojawi się cyfra “5”, pozostali uczestnicy mieli ignorować cyfry.
I wiecie co się stało? W tej drugiej wersji eksperymentu osoby które czytały wersję ze zdaniami obciążającymi zażądały średnio aż 11 lat więzienia (a ci z łagodzącymi - niecałe 6)! Dwa razy więcej, niż w poprzedniej wersji, gdy nic im nie przeszkadzało. Czytając dokładnie ten sam tekst, wiedząc dobrze, że czerwone zdania są bez znaczenia. Że są z innej bajki i nie można ich brać na poważnie.
***
Dlaczego tak się stało? Otóż teoria (którą potwierdza seria dalszych eksperymentów tego typu) jest następująca:  kiedy czytamy zdanie, na przykład takie:
Warto udostępniać wpisy z fajnych blogów, bo wtedy więcej ludzi się o nich dowie.
to nasz mózg wykonuje mniej więcej takie kroki:
  1. Czytamy zdanie
  2. Zakładamy, że zdanie jest prawdziwe
  3. Staramy się je zrozumieć
  4. Oceniamy, czy jest prawdziwe, fałszywe, czy też może niepewne
To wszystko oczywiście dzieje się bardzo szybko, czasem w ułamku sekundy. Istotna część jest taka: żeby coś zrozumieć, musimy przez chwilę przyjąć to coś za prawdziwe. Potem możemy się uśmiechnąć, westchnąć “Ach, przecież to ASZdziennik” i zapamiętać jako żart.
Ale co się stanie, jeśli w trakcie czytania co i rusz będzie nam coś przerywać? Jeśli nasza uwaga nie będzie całkiem skupiona na tekście? Zerknij jeszcze raz na te kroki. Co się stanie, jak w trakcie czytania coś cię rozproszy?
W niektórych przypadkach zatrzymamy się przed czwartym krokiem - zanim jeszcze oznaczymy coś jako bzdurę.
Kiedy coś nam wpada do głowy, to najpierw leci do szufladki “prawdziwe”, tam jest sprawdzane, jak nie przejdzie testu, to leci na półeczkę “banialuki”. Jeśli proces weryfikacji zostanie zakłócony - to, co przeczytaliśmy zostanie w przegródce z faktami.
I nawet nie chodzi o to, czy zapamiętamy tę informację słowo w słowo. Ale jeśli będziemy mieli wygłosić jakąś opinię - tak jak uczestnicy badania określić wysokość wyroku - to użyjemy wszystkiego co “wiemy”. Decydując, co sądzimy na jakiś temat bierzemy pod uwagę i te informacje, które określiliśmy jako prawdziwe, i te, których nie zdążyliśmy w myśli zweryfikować, bo coś nam przeszkodziło.
Czy to nie straszne?
***
Pamiętacie jeszcze jak wyglądał eksperyment? Uczestnicy jednocześnie robili dwie rzeczy: czytali tekst, który wymagał weryfikacji i pilnowali, żeby nie przegapić piątki. Czy coś wam to przypomina?
Czy przewijałaś kiedyś wpisy na facebooku jednocześnie z kimś rozmawiając na czacie?
Czy oglądałeś kiedyś wiadomości jednocześnie szykując sobie kolację?
Czy oglądałaś program telewizyjny i kątem oka czytałaś telegazetę na dole ekranu?
Czy oglądałeś kiedyś filmik na youtube jednocześnie czytając jakieś strony z wiadomościami ze świata?
Tak? I nadal myślisz, że to było mądre?

Materiały
http://www.danielgilbert.com/Gilbert%20et%20al%20(EVERYTHING%20YOU%20READ).pdf

Komentarze

Popularne posty

Inne ciekawe blogi

Strona na facebooku