Ewolucja w butelce

W niedługim czasie trzy razy zdarzyła mi się taka sytuacja: siedzimy przy stole, na środku jakieś napoje, sięgam po coś ręką albo wiatr zawieje - i jedna z butelek się przewraca. Odruchowo próbuję ją przytrzymać, ale że mam refleks szachisty, przewraca się. Już się zaczynam w duchu złościć na zalany obrus, ale - ufff - butelka okazuje się całkiem pusta.
I tak trzy razy - łapię trochę za późno, myślę że się wylało, ale na szczęście nic już w środku nie było.
No i za trzecim razem mnie zastanowiło - skąd u mnie takie szczęście? Że mógł mi się stół zalać - ale udało się uniknąć nieszczęścia. Taki przypadek! Chyba rzeczywiście ktoś nade mną czuwa!
I wtedy sobie uświadomiłam. To nie tak, że każda butelka ma taką samą szansę się przewrócić. Butelki z napojem są stabilne, byle wiaterek czy zahaczenie rękawem ich nie rusza. To nie tak, że miałam szczęście, bo przewracałam tylko puste butelki. Po prostu żaden inne nie przewracałyby się tak łatwo.
***
Podobnie jest z teorią ewolucji Darwina.
Czasem ktoś mówi: zobacz, jakie szczęście. Szansa na powstanie człowieka była taka mała - a mimo to jesteśmy. Taki przypadek! Chyba musi nad nami ktoś czuwać!
Tak - to niesamowite że jesteśmy. I mieliśmy sporo szczęścia. Ale tak jak niektóre butelki łatwiej się przewracają, tak i niektóre kombinacje aminokwasów (z których zbudowane są białka, podstawowy materiał budulcowy istot żywych) czy nukleotydów (z których zbudowany jest nasz materiał genetyczny) mają większą szansę, by się rozprzestrzenić i przetrwać na planecie.

Ewolucja nie jest całkiem losowym procesem. To proces, w którym pewne zjawiska mają dużo większą szansę się zdarzyć niż inne. I właśnie dlatego - jesteśmy.

Komentarze

Popularne posty

Inne ciekawe blogi

Strona na facebooku