Biała koszulka

Ten tekst to kolejne z moich olśnień. Jedna z tych spraw, których bardzo, bardzo długo nie rozumiałam. Prawdę mówiąc, nie bardzo nawet próbowałam zrozumieć - bo nie wiedziałam, że nie rozumiem: miałam jakąś intuicję na temat tego, jak to wszystko działa, ale - niestety - intuicja była zła. Obijałam się więc o własne myśli i opinie, które były sprzeczne i próbowałam z nich posklejać jakąś sensowną całość. Ale z nawzajem sobie przeczących stwierdzeń nigdy nie ułoży się dobrej teorii - tak jak z pojedynczych skorup różnych dzbanków nie zlepimy szczelnego naczynia.

Obce dziecko w białej koszulce. Źródło: pexels.com
Nie rozumiałam, jak działa moralność.
Oczywiście nadal nie rozumiem wszystkiego, ale przynajmniej zmieniłam błędną intuicję w próbę racjonalnego rozważenia i poukładania.
(Krótkie wyjaśnienie dla stałych czytelników: to NIE JEST wpis na żaden kontrowersyjny temat. To jest wpis na temat takiego bardzo oczywistego dobra i zła, na temat spraw, w których nie ma jakichś poważniejszych wątpliwości i gdzie rozstrzygnięcie racji jest w miarę oczywiste.)
Czy zabicie człowieka jest złe? Tak. A jak jest wojna, czy strzelenie do wrogiego żołnierza, który atakuje twoją matkę, jest dobre? Chyba tak, prawda? Czy zabranie komuś jego pieniędzy jest złe? Tak. A zmuszenie, by płacił podatki? To chyba jest dobre, podatki przecież musimy płacić? Czy zamknięcie mordercy na całe życie w celi jest złe? No przecież nie! A uwięzienie kogoś w piwnicy?
Widzicie już gdzie zaczyna się problem? Z jednej strony zabicie człowieka jest zawsze złe - z drugiej jednak zbrojna obrona Ojczyzny czy kara śmierci jest powszechnie (choć nie przez wszystkich) uważana za akceptowalną. Kradzież jest zła, ale podatki są przykrą koniecznością. Uwięzienie kogoś niewinnego jest złe, ale kiedy dzieje się za karę, to już wszystko jest w porządku. Jak to wszystko pogodzić?
Czy to znaczy, że wszystko jest względne? (Spoiler: NIE). Czy to znaczy, że nie ma różnicy między dobrem, a złem? (Spoiler: NIE). Jak więc to działa???
***
Kiedy się rodzisz, twoje konto jest czyste. Nie zrobiłeś jeszcze nic dobrego, ani nic złego. Twoja dusza jest czyściutka - możesz sobie wyobrazić, że wygląda jak śliczna, biała koszulka.
Każdy zły czyn jest jak plama na tej koszulce. I w sumie nie ma znaczenia, czy pobrudziłeś się świadomie, czy przypadkiem. Czy z premedytacją otarłeś brudne ręce, czy też pomimo starań trochę czekolady z deseru skapnęło. Każde zło plami.
Zabicie człowieka zawsze zostawia plamę. Nieważne, czy zabiłeś w samoobronie, czy przez nieuwagę, przez zemstę czy z chęci zysku.
Jeśli ktoś zabija wrogiego żołnierza, który zaatakował jego kraj - to plami swoją koszulę. Jest winny śmierci człowieka. Kropka.
Jednocześnie ten sam człowiek, gdyby zdecydował się jednak nie reagować - splamiłby się krzywdą (często też śmiercią) swoich rodaków.
Zabicie wroga plami. Pozwolenie na krzywdę rodaków plami. Nieszczęsny człowiek w środku wojny ma wybór między dwoma plamami. Może tylko wybrać mniejszą albo mniej obrzydliwą. Wybór mniejszego zła nie spowoduje, że zachowa czystą koszulkę. Po prostu splami ja mniej.
***
Wydaje nam się często, że skoro mamy wybór między dwoma złymi opcjami, to wybranie tej mniej złej zmieni ją w dobrą. Nie. Sam wybór (mniejsze zło zamiast większego) jest dobry, ale cały czas mniejsze zło pozostanie złem.
Nadal zostawi plamę na naszej koszulce.
***
Czy można komuś uciąć rękę? Nie. Ucięcie ręki komuś, kto jej stracić nie chce, jest złem. Zawsze jest złem.
Ale co, jeśli ten ktoś jest złodziejem? Czy można go w ten sposób ukarać?
A czy możemy pozwolić, by kradł nadal? Czy stworzenie atmosfery społecznego przyzwolenia na kradzież będzie dobre? Nie.
Jeśli obetniemy mu rękę, to będziemy winni okaleczenia. Nasza koszulka będzie splamiona. Jeśli nie - to będziemy winni przyzwolenia na kradzież. Też plama. Co nam więc biednym pozostaje?
To co zawsze kiedy stoimy przed wyborem, gdy obie opcje są złe: szukanie trzeciej. Nasze współczesne społeczeństwo rozstrzyga tę kwestię karą więzienia: pozbawienie kogoś wolności zostawia zdecydowanie mniejszą plamę niż ucięcie ręki, a jednocześnie nie czyni nas współwinnymi kradzieży.
Nadal jednak zostawia plamę: nadal “brudzimy się” tym, że zmuszamy kogoś do siedzenia w więzieniu.
E tam, powiecie. Należy mu się! I z jednej strony się zgadzam - to jest plama, którą mogę zaakceptować. Z drugiej jednak: może istnieje jeszcze lepsze wyjście? Tak jak udało nam się wywinąć od ucięcia ręki - może możemy też się nie plamić więzieniem ludzi?
Może możemy więcej energii poświęcić na prewencję (ha! tylko musimy pamiętać, że możemy się splamić wymuszaniem nadmiernych podatków)? Może więcej zabezpieczeń (ha! tylko pamiętajmy, że możemy się pobrudzić zmuszaniem innych do czegoś, czego nie mają ochoty robić)?
I właśnie o to chodzi - żebyśmy się pytali. Żebyśmy byli świadomi plam na naszych koszulkach i żebyśmy próbowali ich unikać albo je zmniejszać. Żebyśmy się nie godzili po prostu na wybór mniejszego zła, tylko szukali jak zła w ogóle uniknąć.
***

Zabicie człowieka jest zawsze złe. Zabranie komuś pieniędzy jest złe. Pozbawienie kogoś wolności jest złe. Po prostu czasami może być mniej złe od czegoś innego, co stoi na szali. Nadal jest złe. Nadal najlepiej byłoby, gdybyśmy mogli tego uniknąć. Ale uważając, by nie pobrudzić swojej koszulki jeszcze bardziej. Byśmy rzeczywiście próbowali wybrać mniejsze zło.

Komentarze

Popularne posty

Inne ciekawe blogi

Strona na facebooku