A może życie jest proste?

Pływałam sobie w basenie próbując nauczyć się kraula. Basen był do tego idealny: długość 25 metrów (więc od biedy da się przepłynąć nawet pieskiem), głębokość 130 cm (więc nie ma obawy, że uderzy się kolanami o dno, ale w razie czego zawsze można stanąć), temperatura 28 stopni (wystarczająco chłodna, by zachęcała do ruchu, ale nie nieprzyjemnie zimna). Tor szeroki, oprócz mnie nikogo na nim nie ma. Innymi słowy - warunki idealne.
Pływałam więc sobie, zaczynając od rozpaczliwego machania obiema rękami i pryskania wodą w miejsce nabierania powietrza, aż wreszcie udało mi się na tyle sprawnie machać nogami by nie opadać na dno i stabilnie trzymać ręce, by móc spokojnie oddychać. Potem nawet zaczęłam poruszać kończynami tak, że zaczęłam się odpychać od wody i rzeczywiście płynąć! Aż wreszcie przepłynęłam całą długość basenu bez zatrzymywania, prawie nie zapominając o machaniu nogami i zagarniając wodę ruchem, który coraz mniej przypominał nieporadne wysiłki tonącej.
W ciągu weekendu powtórzyłam próbę nauki w ten sposób trzy razy i wreszcie mnie tknęło: A może całe życie jest takie proste?
Może ja nie jestem beztalenciem w kwestii kraula - tylko po prostu nigdy nie próbowałam się go na serio nauczyć? Może to, ile umiemy zależy w bardzo prosty sposób od tego, ile się uczymy?
Pisałam o moim wielkim odkryciu, że zbędne kilogramy odkładają się w człowieku od nadmiaru spożywanych kalorii. Przez tyle lat ten drobny szczegół umykał mojej uwadze. A przecież zasada jest banalnie prosta!
Może więc z nauką jest tak samo? Może nasze umiejętności zależą przede wszystkim od tego, ile czasu spędzimy na nauce? Nie: ile książek po niemiecku sobie kupię. Nie: ile razy pomyślę, że warto by się pouczyć. Nie: ile razy zaplanuję sobie, że zrobię ćwiczenia z repetytorium. Tylko po prostu od tego, jak wiele czasu spędzę najzwyczajniej ucząc się słówek i rozwiązując zadania z gramatyki?
Pewnie, niektóre metody są skuteczniejsze, inne mniej skuteczne. Oczywiście, że inni uczą się szybciej, inni wolniej. Jasne, że jedni mają większy talent, a inni mniejszy. Mimo wszystko jednak różnica w tym, ile ktoś umie w dużo, dużo, dużo większym stopniu zależy od tego, ile ten ktoś poświęcił na naukę czasu. Nawet jeśli masz tylko stary podręcznik, nawet jeśli nie masz specjalnych zdolności - to i tak więcej będziesz umiał po dziesięciu godzinach nauki niż geniusz językowy po jednej godzinie super metody.
Mam nieodparte wrażenie, że za każdym razem, kiedy się tłumaczę, że coś jest dla mnie za trudne, że mi nie idzie, że nie mam ku czemuś zdolności - to tak naprawdę wszystko sprowadza się do tego, że wcale nie próbowałam się uczyć. (Zmuszenie się do nauki jest osobną kwestią, to już jest temat na całkiem inny wpis).
Zamiast więc szukać idealnej metody - powinnam się uczyć. Zamiast się zastanawiać, czy niemieckie nie jest dla mnie za trudny - powinnam się uczyć. Zamiast się martwić, że jestem za głupia do kraula - powinnam ćwiczyć. I dopiero jak naprawdę (ale naprawdę!) uczę się i ćwiczę (a nie tylko myślę, że powinnam to robić!) i coś nie idzie, to szukać lepszych metod.
***
Słyszę powtarzane do znudzenia “małe dzieci szybko uczą się języków”. Jest w tym sporo prawdy - na przykład w pewnym wieku ciężko jest się pozbyć akcentu - ale bardzo często jest to zdanie używane jako taka wymówka: “ja to jestem już za stara, ja to się już niemieckiego czy angielskiego nie nauczę”. Sama się na tym łapię. Wiesz co? Moja córka mówi doskonale po polsku i całkiem nieźle po szwajcarsku. Geniuszka? A może przez ostatnie cztery lata ćwiczyła szwajcarski cztery dni w tygodniu po osiem godzin? Może gdybym ja poświęciła tyle czasu i energii, żeby znać jakiś język - to umiałabym go prawie tak dobrze jak ona? Albo tylko troszeczkę gorzej?
Spotykałam w Szwajcarii ludzi, którzy przyjechali rok wcześniej z zerową znajomością niemieckiego. Po roku pracy w środowisku, gdzie musieli się komunikować w tym języku - znali go dużo lepiej, niż ja, która uczę się “po troszeczku” przez dwadzieścia lat. Poligloci? Wszyscy? A może po prostu ich umiejętności dobrze odzwierciedlają to, ile czasu spędzili ucząc się?
***

A może życie jest proste? Może niepotrzebnie zawczasu wyszukujemy ulepszeń, zamiast zwyczajnie spróbować działać?

Komentarze

Popularne posty

Inne ciekawe blogi

Strona na facebooku