Pochwała niekompetencji

Siedzieliśmy w pociągu. Mąż opowiadał jakąś historię, a ja podsumowałam ją słowami:
- No tak, to jest jak w tym powiedzonku. “Jeśli coś da się wytłumaczyć głupotą, nie ma potrzeby tłumaczyć tego złą wolą.”
- Nie głupotą, tylko niekompetencją - poprawił mnie mój brat.

Pilatus, Szwajcaria. Fot. T. Pylak
***
Tak! Niekompetencja jest zdecydowanie lepszym słowem niż głupota! Przez resztę podróży zastanawiałam się nad tą różnicą i delektowałam pięknym słowem “niekompetencja”.
***
Niekompetencja jest lokalna. Niekompetencja jest kontekstowa. Nie można powiedzieć, że pan Zdzisiek jest niekompetentny tak po prostu. Jest niekompetentny w niektórych dziedzinach. Może się nie znać na szydełkowaniu, budowie silnika i geometrii, a być kompetentny, jeśli idzie o gotowanie, obróbkę drewna i literaturę science-fiction. Niekompetencja jest ściśle powiązana z obszarem, którego dotyczy i nie tylko nie można jej rozciągać na inne dziedziny, ale i jest dla wszystkich oczywiste, że nie można tego robić.
Niekompetencja nie jest wstydliwa. Nie jestem kompetentna jeśli chodzi o szwajcarskie prawo pracy - i co z tego? To nic złego. Po prostu w razie potrzeby musiałabym skorzystać z pomocy specjalisty. Nic strasznego.
Niekompetencja jest nieunikniona. Nie można być kompetentnym we wszystkim. Nie da się. To jest tak oczywiste, że nie trzeba nikogo przekonywać. Musimy wybierać, w jakich sprawach chcemy być kompetentni, a w jakich kwestiach wolimy zdać się na kompetencję innych. Lepiej, żebyśmy nie byli niekompetentni w tym, co robimy na co dzień - ale zawsze w czymś niekompetentni będziemy.
Niekompetencji łatwo zaradzić. Słyszysz słowo niekompetencja i po prostu wiesz, że komuś w danej dziedzinie brakuje wiedzy i doświadczenia. Czyli powinien się odpowiednich rzeczy nauczyć i ćwiczyć, ćwiczyć, ćwiczyć. Może to zająć trochę czasu i może kosztować trochę wysiłku, ale sama recepta jest prosta. Własną niekompetencję łatwo zwalczyć.
Niekompetencja jest wreszcie nieusprawiedliwiona. Jeśli z jakichś powodów powinniśmy się na czymś znać - bo wykonujemy dany zawód lub pełnimy jakąś funkcję społeczną - to nie możemy się zasłaniać własną niekompetencją. To nie jest talent, dar Boży, przypadek, los - to jest coś, co możemy i powinniśmy zapewnić. Kompetencja zależy od nas.
***
Nie myśl o sobie, że jesteś głupia. Coś ci nie wychodzi? Pewnie nie jesteś kompetentna. Powinnaś być? To wymaga pracy. A może nie musisz być kompetentna we wszystkim? To nic strasznego przyznać się do niekompetencji w jakiejś sprawie.
Twoje dziecko nie jest głupie. Ma kompetencje w różnych dziedzinach. Może zdobycie wymaganych przez szkołę kompetencji matematycznych będzie kosztowało trochę czasu i pracy. Ale dziecko nie rodzi się kompetentne albo nie - takim się staje.
***

Zetknięcie się z niekompetencją, gdy potrzebujemy profesjonalnej usługi jest przykre. Ale samo pojęcie niekompetencji jest świetne i powinniśmy go używać częściej. Głupota to głupie słowo. I prawie nigdy nie przydatne. Zamieńmy je na niekompetencję - z którą dużo łatwiej sobie radzić!

Komentarze

Popularne posty

Inne ciekawe blogi

Strona na facebooku