Dlaczego nie warto się odchudzać?

100 dni liczenia kalorii. 12 kilo mniej. BMI spadło z 29 do 25. Myślę, że to jest dobry moment, by wyjaśnić, dlaczego nie warto się odchudzać!


Anioł na dworcu głównym w Zurychu. Zdjęcie z Wikimedia Commons (https://commons.wikimedia.org/wiki/File%3AL'Ange_Protecteur.jpeg)

Poniżej pięć mitów na temat szczupłego ciała. Mitów - czyli stwierdzeń, które często się słyszy, ale które z prawdą niewiele mają wspólnego.

1. Szczupłe równa się piękne

Nie.
No dobra, nie będziemy się oszukiwać. Szczupłość jest obecnie pożądaną cechą. Szczupła sylwetka jest modna. Tak jak modne koszulki ze Star Wars i obcisłe spodnie. Więc będą tacy, co się będą upierać, że tylko ktoś noszący rozmiar 36 ma prawo zostać nazwany pięknym. I będą też bardziej świadomi, którzy wiedzą, że mody się zmieniają, że zależą też od długości i szerokości geograficznej, a prawdziwe piękno jest w oku patrzącego.
Ale nawet patrząc z perspektywy idealnych proporcji i czysto artystycznych wrażeń wizualnych, niektórym osobom będzie ładniej, gdy ciutkę schudną, inne zaś będą nabierały atrakcyjności w pełniejszych kształtach. Przynajmniej w oczach tego konkretnego krytyka. Ja sama znam parę osób, które bardziej mi się podobały, kiedy były trochę bardziej okrągłe - ale to ich broszka. Nic mi do tego, jakie mają ochotę być, albo jakim im się być zdarzyło.
Bo nasza tusza jest jednym z bardzo wielu elementów naszego wyglądu. Jest jeszcze uśmiech, oczy, dłonie, zaokrąglenie tu lub tam, albo brak tego zaokrąglenia w odpowiednim miejscu. Nasz wygląd składa się z tysiąca drobiazgów, sprowadzanie wszystkiego do wagi jest niepoważne.
A nasz wygląd jest tylko maleńką częścią nas samych. Zdecydowanie nie najważniejszą.

2. Szczupłe równa się wysportowane

Nie. To prawda, że osoby, które dużo ćwiczą częściej są szczupłe - bo jak się jest lżejszym to zwyczajnie łatwiej jest ćwiczyć. Ale wysportowany człowiek robi się od ćwiczenia - a nie od jedzenia mniej.
Powtórzę to jeszcze raz, bo myślę, że to ważne. Człowiek chudnie, jeśli je mniej niż potrzebuje. Człowiek robi się wysportowany, jeśli ćwiczy. To są dwie całkiem, całkiem różne rzeczy!
Nawet gdybyś schudła 10 kg, to nie zaczniesz nagle robić trzydziestu pompek - bo do tego potrzebujesz silnych mięśni, a nie mniej kalorii. Nie zaczniesz biegać co rano - bo do tego potrzebujesz silnej woli i wyćwiczonych płuc.
Tak samo - jeśli jeździsz codziennie na rowerze i podnosisz ciężary, to nie znaczy że schudniesz. Schudniesz tylko, jeśli twoja aktywność będzie większa niż energia dostarczana z jedzenia (o co akurat przypadkiem łatwo ;) ). Ale jeśli będziesz jadł trochę więcej niż przed ćwiczeniem - to będziesz dużo silniejszy, dużo sprawniejszy - i tak samo chudy/gruby.

3. Szczupłe znaczy zdrowe

Za każdym razem, jak sobie pomyślisz, że szczupłość jest równoznaczna z byciem zdrowym, wyobraź sobie marynarzy na starodawnym żaglowcu: smukłych, muskularnych… i chorych na szkorbut.
Nie chodzi tylko o to, by organizmowi dostarczyć odpowiednią ilość kalorii. Ważne jest też to, by nie zabrakło istotnych składników. Ważne, żeby tych dobrych składników nie zjadać za dużo.
Przy ocenianiu, czy ktoś nie waży za mało albo za dużo lekarze używają BMI, prostej formułki, która normalizuje wagę względem wzrostu. Ale bardzo często ludzie zdają się zapominać, że zarówno otyłość (BMI powyżej 30), jak i niedowaga (poniżej 18.5) jest zdecydowanie uważana przez lekarzy za niezdrową. Tak więc nie ma żadnych podstaw, by myśleć, że np. z BMI = 19 będziemy zdrowsi niż z BMI = 23. Więcej, granica pomiędzy “wagą normalną” a nadwagą jest bardzo umowna. Dosłownie - po długich lekarze naukowcy zwyczajnie się umówili, że akurat 25 przyjmą za tę granicę. Nie mówię tego po to, byś ignorował swoją nadwagę - dla większości ludzi będzie to wskazówka, że coś, gdzieś idzie w złą stronę. Ale dla niektórych takie umowne reguły nie będą wcale miarodajne.
Jeśli przytyłaś, bo jadłaś masę niezdrowych rzeczy - to pewnie, że zmniejszenie spożycia pączków poskutkuje i utratą wagi, i lepszym zdrowiem. Ale jeśli jesz zdrowo (nie pytaj mnie, co to znaczy - nie znam się na tym kompletnie :) ) i waga utrzymuje się na stałym poziomie, to wyrzucenie z diety orzechów i awokado wcale nie musi być najlepszym pomysłem. Pogadaj ze specjalistą.
Tak samo jeśli jesteś chudziutka jak piórko - jesteś pewna, że nie kosztem żelaza/wapnia/witamin, których twój organizm potrzebuje?

4. Szczupłość równa się silnej woli

Albo inaczej - jeśli ktoś jest gruby, to znaczy, że jest leniwy.
Nieprawda.
Przede wszystkim wiele, bardzo wiele szczupłych osób jest takich zupełnie bez wysiłku. Z jakichś powodów - może akurat tak się złożyło, a może rodzice ich dobrze nauczyli - mają dobre nawyki, dobrze oceniają swoje porcje i nie mają problemu z odmówieniem sobie przyjemności. Po prostu - ich naturalny sposób działania w sytuacji w jakiej się obecnie znajdują, daje dobre rezultaty. Nie są bardziej leniwi od osób grubszych - po prostu nie ma czegoś, nad czym musieliby pracować.
Ludzie są z natury leniwi: i ci szczupli, i ci okrąglejsi. Jednak zarzucanie komuś z nadwagą czy otyłością lenistwa, jest tak samo bez sensu, jak wypominanie komuś, że nie mówi po chińsku. Chiny rosną na potęgę, co piąta osoba na naszej planecie mówi po chińsku, nauczenie się nowego języka to tylko 15 minut wysiłku dziennie - i co, uczysz się? Dlaczego? Bo zysk nie wydaje ci się wart koniecznego wysiłku - prawda? No i masz przecież ważniejsze rzeczy do roboty.
Tak samo ktoś z nadwagą - nie dla wszystkich zrzucenie paru kilogramów jest priorytetem. Jeśli coś chcemy kontrolować, wymaga to od nas wysiłku. Może się wydawać, że to takie nic - przy każdym posiłku przez sekundę zastanowić się, jaka będzie właściwa porcja. Ale mogłabym tę sekundę poświęcić na zastanowienie się, czy robię coś dobrego. Czy jestem miła dla osoby podającej posiłek. Jaki jest mój wpływ na planetę. Cokolwiek.
Musimy wybierać, czemu poświęcimy naszą energię. Nie dla każdego utrzymanie szczupłej sylwetki jest priorytetem. I tyle.
Ale może jesteś szczupła i myślisz sobie: “Moje 60 kg utrzymuję dzięki Zumbie czy bieganiu, to nie jest aż takie trudne. Moja grubsza koleżanka też by tak mogła, tylko jej się nie chce.” Jeśli tak ci się wydaje, to wyobraź sobie na maksa zapakowany bagaż do samolotu. Taki, co to do ostatniej chwili się boisz, czy przyjmą bez dopłaty, bo jest na styk. No więc dla twojej 83 kilowej koleżanki (to taka zwyczajna nadwaga, ot, ktoś jest raczej okrągły, wcale nie mocno gruby) aerobik czy jogging to taki sam wysiłek, co dla ciebie te ćwiczenia razem z wypchaną walizką. Czy z ciężkim plecakiem też tak chętnie byś skakała? Czy też by ci się chciało biegać? A jeśli jesteś “po tej grubszej stronie”, to pomyśl sobie, o ile mocniej wyrabiasz sobie mięśnie. Każde twoje ćwiczenie, to ćwiczenie z obciążeniem - będziesz super!

5. Szczupłe równa się ekonomiczne

Czasem myślimy sobie, że jak ktoś jest szczupły, to jest oszczędny - “bo ile to to zje”. A tymczasem jeśli ktoś świadomie dba o wagę, to czasem musi dokonywać “nieopłacalnych wyborów”. Wyrzucić do kosza lody, których dzieci już nie chcą. Nałożyć sobie pół talerza jedzenia, choć cały kosztuje tyle samo. Kupić droższą sałatkę od tańszej drożdżówki.
Odchudzanie wcale nie jest tanie!
***
Ważne, żeby rozsądnie gospodarować czasem i pieniędzmi. Ważne, żeby mieć właściwe priorytety. Ważne, żeby żyć zdrowo i odżywiać się odpowiednio. Ważne, by się ruszać i utrzymywać kondycję. Ważne, by dobrze czuć się ze swoim wyglądam.

Bycie szczupłym dla samego bycie szczupłym nie jest ważne.

Komentarze

Popularne posty

Inne ciekawe blogi

Strona na facebooku