Szkoła w Zurychu

Moje dzieci są na samym początku swojej drogi edukacyjnej, więc siłą rzeczy nie mamy jeszcze zbyt wiele doświadczeń, ani dobrych, ani złych. Jednocześnie i wiem, że Szwajcaria nie należy do czołówki światowej, jeśli chodzi o wykształcenie młodzieży, i słyszę od znajomych sporo krytycznych uwag na temat dalszych etapów nauki.

Witraż w jednej ze szkoł. Na witrażu flaga Zurychu i herb dzielnicy (Wiedikon).
Nie bierzcie więc moich słów za pochwałę całego tutejszego systemu, ani przepisu, co zrobić żeby było lepiej. Chcę się po prostu podzielić tym, co mnie zdziwiło albo co było bardzo inne niż w mojej polskiej szkole te trzydzieści lat temu.
1. Rok szkolny zaczyna się w połowie sierpnia, zawsze w poniedziałek. A ja sobie nawet nie wyobrażałam, że szkoła może zaczynać się innego dnia niż 1 września!
2 Ferie są co dwa miesiące. Naprawdę. W połowie października mamy dwa tygodnie ferii jesiennych. Potem dwutygodniowa przerwa na Boże Narodzenie. W lutym kolejne dwa tygodnie ferii sportowych. Na Wielkanoc tylko krótka przerwa świąteczna, ale na przełomie kwietnia i maja kolejne dwa tygodnie wolnego (ferie wiosenne). Wreszcie w połowie lipca zaczynają się wakcaje - niestety trwają tylko 5 tygodni.
3. Dzieci muszą chodzić codziennie do szkoły, rodzic nie ma możliwości usprawiedliwienia nieobecności. W ciągu roku dwukrotnie można wykorzystać tzw. “Joker Tag” - dzień wolny bez usprawiedliwienia, wcześniej zaplanowany. Ale - uwaga - nie jako przedłużenie ferii czy świąt.
4. Rodzic nie ma wyboru, do której szkoły dziecko będzie zapisane, przydział jest w rękach kuratorium. Jednocześnie adres zamieszkania jest przypisany do okręgu szkolnego, a nie do konkretnej szkoły. Uczniowie są przydzielani do pierwszej klasy według następującego algorytmu:
  • dziecko musi mieć nie dalej niż półtora kilometra do szkoły
  • liczba dzieci we wszystkich klasach w okręgu musi być mniej więcej taka sama, tzn. nie może być tak, że w jednej klasie jest 20 dzieci, a w innej 30.
  • [oczywiste] szkoła musi mieć miejsce na nową klasę (sala lekcyjna, zaplecze itd.)
W związku z powyższym dzieci dowiadują się do której szkoły będą chodziły do pierwszej klasy (i potem dalej) na dwa miesiące przed rozpoczęciem roku szkolnego.
5. Dzieci do szkoły chodzą same. Chodzą same - i to zarówno w sensie “pieszo” jak i “bez opieki dorosłego”. O ósmej rano ulice i uliczki miasta zapełniają się dziećmi maszerującymi z ogromnymi plecakami.
6. Plan lekcji jest stały, to znaczy zajęcia są codziennie od 8:20 do 12:00 i kilka razy w tygodniu od 14:00 do 15:40 albo 16:30 (od klasy zależy ile dni w tygodniu i jak dużo lekcji mają popołudniami).
7. W środę zawsze, we wszystkich zuryskich szkołach, we wszyskich klasach, zajęcia kończą się o 12:00 i popołudnia są wolne.
8. Wszystkie dzieci do szkoły biorą ze sobą drugie śniadanie (oczywiste) i (mniej oczywiste) wielorazową butelkę z wodą. Woda (z kranu) jest podstawowym napojem dzieci od przedszkola.
9. Każde dziecko ma zapewnione przybory szkolne. Na każdej ławce stoi kartonowe pudełko z ołówkiem, temperówką, gumką, kredkami (Caran d’Ache!), nożyczkami i klejem. Nie trzeba brać ze sobą piórników.
10. Dzieci (w pierwszej klasie, potem to się chyba zmienia) głównie pracują na lekcji - wszystkie książki są w klasie, zajęcia są w klasie, a do domu przynoszą tylko pojedyncze kartki z zadaniem domowym.

Komentarze

Popularne posty

Inne ciekawe blogi

Strona na facebooku